• Youtube
  • Facebook
  • Szukaj

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady – Opole, 14 czerwca 2024

14 czerwca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Data tego święta nie jest przypadkowa. To właśnie ten dzień 1940 roku jest uznawany za początek funkcjonowania KL Auschwitz, największej niemieckiej „fabryki śmierci”. Tego dnia, 84 lata temu do obozu w Oświęcimiu został skierowany pierwszy transport więźniów, który rozpoczął trwającą kilka lat krwawą i tragiczną historię tego miejsca.

14.06.2024

Pierwsi przetransportowani do KL Auschwitz ludzie byli więźniami politycznymi z zakładu karnego w Tarnowie. Z 753 skierowanych do Oświęcimia osób, ostatecznie na miejsce dotarło 728, a los pozostałych 25 pozostaje niejasny. Pomimo tego, że obóz Auschwitz obecnie jest najbardziej znanym symbolem Zagłady Żydów, znamiennym jest, że jego pierwsi więźniowie byli w zdecydowanej większości Polakami. Wśród nich bardzo dużą grupę stanowiły osoby, które usiłowały wydostać się z okupowanej Polski przez południową granicę i dołączyć do tworzonych we Francji Polskich Sił Zbrojnych. Pozostali więźniowie byli działaczami organizacji konspiracyjnych, harcerzami, urzędnikami państwowymi, duchownymi katolickimi, przedstawicielami polskiej inteligencji lub też pochodzili z łapanek. Wraz z pierwszym transportem do KL Auschwitz przybyła również niewielka grupa polskich Żydów.

Z powodu różnorodności więźniów ustalenie ich tożsamości oraz losu jaki ich spotkał wymagało wieloletniej pracy badaczy zajmujących się tym tematem. Do tej pory nie udało się ustalić nazwisk 59 osób z pierwszego transportu do KL Auschwitz. Rzeczywistość, z jaką spotkali się przetransportowani do obozu ludzie najlepiej ilustrują słowa zastępcy komendanta obozu, nazistowskiego zbrodniarza Karla Fritzscha, który na apelu powiedział: Przybyliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin. Jeśli się to komuś nie podoba, to może iść zaraz na druty. Jeśli są w transporcie Żydzi, to mają prawo żyć nie dłużej niż dwa tygodnie, księża miesiąc, reszta trzy miesiące. Mimo tego wielu spośród pierwszych uwięzionych w Auschwitz udało się przetrwać piekło niemieckiego obozu. Według najnowszych ustaleń spośród 728 więźniów wojnę przeżyło 325 osób, zginęło 292, a los pozostałych 111 jest wciąż niewyjaśniony.

Transport z 14 czerwca 1940 roku był zaledwie pierwszym z wielu. W Oświęcimiu zamordowanych zostało co najmniej 1,1 miliona ludzi ponad 20 różnych narodowości. Podobne obozy były tworzone przez hitlerowskich zbrodniarzy na terenie całej okupowanej Polski i Europy. Każdego roku pamiętajmy o nieludzkich warunkach jakich doświadczyły wszystkie ofiary niemieckiego faszyzmu i dbajmy o to, żeby piekło, przez które przeszli nigdy się nie powtórzyło. Cześć ich pamięci!

Największy gest miłości do bliźniego

Okrucieństwu i ogromowi tragedii, które miały miejsce w obozie Auschwitz-Birkenau przeciwstawił się ojciec Maksymilian Maria Kolbe, poświęcając swoje życie dla współwięźnia. W związku z obchodami Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów zagłady wspominamy postać Franciszka Gajowniczka ocalonego od śmierci przez bohaterskiego duchownego.

Urodził się on w 1901 roku (dokładna data dzienna nie jest znana) we wsi Strachomin ulokowanej niedaleko Mińska Mazowieckiego. Czynnie służył w wojsku w stopniu sierżanta w 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej i brał udział w kampanii wrześniowej – bronił twierdzy Modlin przed oddziałami niemieckimi. Kiedy w październiku zbiegł z niewoli, w której przetrzymywany był od 28 września 1939 roku, próbował dotrzeć na Węgry, jednak został wydany w ręce gestapo. Następnie trafił do więzień kolejno w Zakopanem oraz Tarnowie – to właśnie z tego drugiego przewieziony został do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau dnia 8 września 1940 roku. Nadano mu numer 5659 i od tego momentu kierowany był do przymusowych prac. Franciszek ulokowany został w bloku nr 14 skąd 29 lipca 1941 roku zdecydował się zbiec jeden z więźniów w efekcie czego zastosowano tzw. „wybiórkę” stanowiącą element represji. Wtedy też wybierano 10 osób z tego samego bloku, aby skazać je na śmierć głodową, a wśród nich znalazł się również Gajowniczek. W chwili, w której mężczyzna na głos wyraził swoje uczucia na myśl o pozostawieniu ukochanej rodziny, o. Kolbe ofiarował mu największy dar, jakim była „wymiana życia za życie”, po otrzymaniu zgody od zastępcy kierownika obozu Karla Fritzscha.

Franciszek Gajowniczek przebywał w Auschwitz do 25 października 1944 roku, a następnie przewieziony został do obozu w Sachsenhausen, który amerykańska armia wyzwoliła w maju 1945 roku. Niestety działania wojenne nie oszczędziły najdroższych mu bliskich. Po powrocie do Rawy Mazowieckiej Franciszek dowiedział się, że przeżyła jedynie jego żona. Synowie stracili życie na początku 1945 roku w wyniku bombardowania rodzinnej miejscowości. Jednakże dzięki niezwykłemu poświęceniu, mężczyzna mógł przejść przez piekło obozu koncentracyjnego, a po wojnie wieść życie, które mogło zakończyć się przedwcześnie w tak brutalny sposób. Gajowniczek zmarł 13 marca 1995 r. w Brzegu, a pochowany został na cmentarzu zakonnym w Niepokalanowie, który znajduje się przy klasztorze założonym przez o. Maksymiliana Kolbe.

do góry