Upamiętniając ofiary totalitaryzmów naczelnik Delegatury IPN w Opolu dr hab. Joanna Lusek zapaliła znicz przed Pomnikiem Ofiar Totalitaryzmów w Folwarku, w gminie Prószków.
To miejsce ma szczególne znaczenie. Pomnik powstał staraniem Instytutu Pamięci Narodowej w miejscu, w którym wcześniej znajdował się pomnik upamiętniający Armię Czerwoną. Nowy monument przypomina o ofiarach niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu oraz o tragicznych losach mieszkańców tej ziemi.
Europejski Dzień Pamięci Ofiar Reżimów Totalitarnych ustanowiono 23 sierpnia – w dniu, w którym w 1939 r. ministrowie spraw zagranicznych III Rzeszy i ZSRS, Joachim von Ribbentrop i Wiaczesław Mołotow, podpisali w Moskwie układ o nieagresji, który przesądził o wybuchu wojny. Był to równocześnie czwarty rozbiór ziem Polski.
Najważniejszą częścią porozumienia dwóch totalitarnych potęg był dodatkowy, tajny protokół uzgadniający podział Europy Środkowo-Wschodniej (w tym Polski) na niemiecką i sowiecką strefę wpływów. Ustalenia te stanowiły zapowiedź ludobójczej polityki w stosunku do narodów Europy Środkowo-Wschodniej, a także masowych deportacji oraz represji dokonywanych w imię zbrodniczych idei.
W XX wieku świat doświadczył zbrodniczych systemów totalitarnych. O ile niemiecki nazizm został po zakończeniu II wojny światowej osądzony, o tyle komunizm nie miał swojej Norymbergi. Nigdy nie został potępiony. Dlatego kłamstwo intelektualne komunizmu zwiodło miliony: nie tylko zwykłych ludzi, pociągniętych ideą świetlanej przyszłości, ale przede wszystkim intelektualistów na Zachodzie. I zwodzi cały czas w XXI wieku.
Na Zachodzie w ogólnie obowiązującej narracji pakt ten zajmuje miejsce marginalne, a przecież przesądził o przebiegu historii Europy na ponad pół wieku. Dlatego stale trzeba przypominać skutki porozumienia niemiecko-sowieckiego, dla znacznej części Europy odczuwalne do dziś. Tym bardziej, że ponad trzy lata temu Rosja dokonała inwazji na Ukrainę i za wschodnią granicą Polski toczy się wojna.



